Na rynku pracy rok do roku rośnie zapotrzebowanie na sprzedawców. Jak podaje portal Pracuj.pl, w roku 2017 blisko 20% wszystkich ogłoszeń opublikowali pracodawcy z branż handlu hurtowego, B2B oraz handlu detalicznego. Jednak znalezienie dobrego handlowca to dopiero początek. Wyzwaniem dla każdego szefa sprzedaży jest zbudowanie efektywnego zespołu, który realizuje postawione przed nim cele. Wielość podejść do tego zagadnienia stawia pytanie: Jak tego dokonać?
Kategoria: Artykuł
Dla wielu handlowców oraz menedżerów sprzedaż to bardzo indywidualne zadanie. Zadanie, gdzie to handlowiec jest odpowiedzialny za swoją pracę oraz jej wyniki. Z tego względu często w zespołach sprzedażowych brakuje wymiany informacji na temat indywidualnych celów sprzedażowych oraz sposobów, w jaki się je osiąga. A gdyby tak wywrócić to do góry nogami i zrobić ze sprzedaży działanie zespołowe?
W wielu przypadkach mali i średni przedsiębiorcy odpowiadają za sprzedaż w swojej firmie. Jednak żeby mogła się ona rozwijać i można było ją odpowiednio skalować, w pewnym momencie trzeba stanąć przed decyzją, jak przekazać swoich klientów sprzedawcom i w pełni oddać się zarządzaniu firmą, rezygnując ze sprzedaży. Jak więc zadbać o to, by zespół sprzedaży był efektywny, przynosił planowane wyniki i żeby ostatecznie nie tracić pieniędzy na sprzedawców, którzy na siebie nie zarabiają?
O tworzeniu zespołów projektowych i o tym, co ma wspólnego RODO i festiwal pracy z zaangażowaniem handlowców i budowaniem dobrych relacji w dziale sprzedaży opowiada Radosław Żemło, dyrektor sprzedaży w Grupie Pracuj.
„Dobry człowiek, świetnie się dogadujemy, ale tu chodzi o sprzedaż, a tej nie ma…” – często zdarza się tak, że nawet najlepsza, najbardziej zaangażowana w losy firmy osoba nie sprawdza się w sprzedaży. Jest wiele takich sytuacji, w których chcesz nagrodzić kogoś za świetną pracę, zaangażowanie, awansując daną osobę np. na managera sprzedaży czy handlowca, a po krótkim czasie okazuje się, że to był błąd. Sprzedaży nie ma, awans stał się jakby pomyłką, w rezultacie otrzymujesz wypowiedzenie. Co jest nie tak?
Każdego dnia, niemal w każdej firmie, szef zleca jakieś zadania swoim handlowcom. Często bywa tak, że po upływie czasu, który został dany na realizację zadania, handlowcy wracają z informacją, że postawiony cel nie został wykonany lub jest zrobiony tylko w pewnej części. To rodzi zdenerwowanie, frustrację, chaos i rozczarowanie. Dodatkowym efektem są niewykonane zadania, niezrealizowany budżet i przerzucanie się odpowiedzialnością. A jak to jest naprawdę?
Zarządzanie to trudna sztuka. Wielu menedżerów szuka w niej drogi na skróty, chcąc jak najszybciej móc delegować zadania. Niektórzy oczekują również tego, że ich podwładni będą „czytać z magicznej kuli”. Co mam na myśli? Zapraszam do lektury.
Skąd się bierze popularność kolejek górskich? Z uwagi na ekstremalne przeżycie, które gwarantują. Krańcowe doświadczenia (wolno–szybko, wysoko–nisko, głośno–cicho) sprawiają, że dzieci chcą powtarzać przejażdżkę, a dorośli wręcz przeciwnie – cieszą się z końca braku wpływu na sytuację. Jak to się ma do sprzedaży? Ostatnią rzeczą, jakiej chcą klienci „usadzeni” w kolejce, której stacją początkową jest zainteresowanie produktem, a końcową obsługa posprzedażowa, jest nieprzewidywalność tego, co się za chwilę stanie. Lubimy konkrety.
Co roku biliony dolarów przeznaczane są na prace badawcze nad mózgiem i dotyczą one milionów ludzi na całym świecie. Aktualny obszar analizy koncentruje się na stymulacji bodźców. Coraz więcej prób podejmowanych jest w celu przekonania mózgu do swoich racji, a kluczowym celem wszystkich aktywności badawczych i marketingowych staje się zaprogramowanie go na konkretne decyzje zakupowe – potęgujące sprzedaż produktów i usług konsumentom. Jak działać, by dotrzeć ze swoim przekazem do poszczególnych grup docelowych? O tym w dzisiejszym tekście.
Łączenie się różnych pokoleń w zespoły sprzedażowe to żadna nowość. Naturalnym zjawiskiem jest pojawianie się „młodych wilków”, którzy uczą się, by potem prześcignąć doświadczeniem swoich starszych kolegów. Coraz częściej słyszę jednak od menedżerów, że z tymi młodszymi pokoleniami ciężko się współpracuje i coraz ciężej utrzymać ich w firmie. Co zrobić, aby pogodzić dwa najmłodsze pokolenia w jednym zespole i walczyć z nimi o realizację celów sprzedażowych?
W dobie zrównania cen produktów i usług konkurencja nie śpi. Co chwilę podejmowane są przez nią nowe działania, by skusić klienta, a firmy prześcigają się w tworzeniu nowych rozwiązań, usług i serwisów online’owych. Wśród grupy konsumentów wrażliwych na cenę przewagą konkurencyjną firmy jest niewątpliwie właśnie ona – cena, która oferowana jest za produkty i usługi. To nie odkrycie. Ale… czy na pewno ten, kto konkuruje wyłącznie niższą ceną, jest tu wygranym?
Finalizacja i co dalej? Wbrew pozorom sprzedaż nie kończy się na dokonaniu pierwszej transakcji. Dopiero w tym momencie zaczyna się ona na poważnie. Ważne jest bowiem nawiązanie długotrwałej relacji z klientem, która poskutkuje kolejnymi zakupami. Raport Adobe wskazuje, że średnio 40% dochodów firmy generowane jest przez 8% nabywców –
klientów powracających. Warto o tym pomyśleć w swojej firmie!