Poszukiwanie odpowiedzi na tak postawione pytanie jest dużym wyzwaniem, ponieważ handel to bardzo złożona i skomplikowana branża. W Europie zatrudnienie w handlu znalazło ponad 20 mln osób1, a w samej tylko Polsce – ponad 2 mln. W tę pulę wliczają się sprzedawcy, doradcy klienta, dostawcy, menedżerowie niższego i wyższego szczebla, właściciele, osoby odpowiedzialne za logistykę itd. Czy każda z tych osób powinna się bać wszechobecnej automatyzacji? A może i Tobie zagraża robotyzacja sprzedaży? Jak działać, by dotrzeć ze swoim przekazem do poszczególnych grup docelowych? O tym w dzisiejszym tekście.
Dział: Skuteczna sprzedaż
Do tego, że oprogramowanie może pomóc w sprzedaży nie trzeba już nikogo przekonywać. Wszyscy mniej lub bardziej świadomie wiedzą, że w technologię warto inwestować. Mimo wszystko oprogramowanie jest wciąż najbardziej powszechne w sprzedaży B2C. Dużo większy wolumen klientów sprawia, że automatyzacja jest niemalże konieczna. Czy firmy sprzedające w modelu B2B również mogą korzystać z dobrodziejstw IT w takim samym wymiarze? Sprawdzimy to w poniższym artykule.
Trudno zaprzeczyć twierdzeniu, że najważniejszym celem przedsiębiorstwa jest wzrost. Aby firma mogła rosnąć, potrzebuje sprzedawać więcej i jednocześnie sumarycznie uzyskiwać większą marżę. Wielu managerów działających w środowisku sprzedaży relacyjnej ogranicza się do powielania istniejących ról (np. handlowca), co w połączeniu z zarządzaniem przez cele pozwala uzyskiwać względnie akceptowalne wyniki.
Wyobraź sobie rzeczywistość, w której klienci podejmują decyzje w prosty i szybki sposób, są lojalni, a biznes opiera się na zaufaniu. Pomyślisz, być może: „To niemożliwe w mojej branży” lub „W dzisiejszym świecie? To jakaś mrzonka!”. Czy tak właśnie jest? Zobaczcie sami. Zapraszam do świata neurobiologii.
Hasło big data całkiem niedawno zaczęło robić furorę również w branży usług B2B i wielu dyrektorów sprzedaży nieomal popadło w kompleksy. Dlaczego? Uświadomili sobie, że go nie stosują. Jednak prawda jest taka, że big data stosowało i nadal stosuje niewiele firm, przede wszystkim dlatego, że jest to zabawa – jak sama nazwa wskazuje – dla dużych graczy.
Kilka godzin spędzonych nad stworzeniem idealnej kreacji reklamowej, a Twoja kampania nadal nie przynosi takich rezultatów, jak powinna? Koszty aktywności wobec postu albo przejścia na stronę nie są satysfakcjonujące? Najprawdopodobniej źle dobrałeś grupę docelową. A nie jest to rzecz prosta – Facebook daje nam setki możliwości i trudno się wśród nich wszystkich odnaleźć. Najczęściej koncentrujemy się głównie na zainteresowaniach, które są jedynie szczytem góry lodowej tego, jak możemy targetować reklamę na Facebooku. Na dobry początek poznaj pięć kroków, które pozwolą Ci zrobić to lepiej!
Co roku biliony dolarów przeznaczane są na prace badawcze nad mózgiem i dotyczą one milionów ludzi na całym świecie. Aktualny obszar analizy koncentruje się na stymulacji bodźców. Coraz więcej prób podejmowanych jest w celu przekonania mózgu do swoich racji, a kluczowym celem wszystkich aktywności badawczych i marketingowych staje się zaprogramowanie go na konkretne decyzje zakupowe – potęgujące sprzedaż produktów i usług konsumentom. Jak działać, by dotrzeć ze swoim przekazem do poszczególnych grup docelowych? O tym w dzisiejszym tekście.
W dobie zrównania cen produktów i usług konkurencja nie śpi. Co chwilę podejmowane są przez nią nowe działania, by skusić klienta, a firmy prześcigają się w tworzeniu nowych rozwiązań, usług i serwisów online’owych. Wśród grupy konsumentów wrażliwych na cenę przewagą konkurencyjną firmy jest niewątpliwie właśnie ona – cena, która oferowana jest za produkty i usługi. To nie odkrycie. Ale… czy na pewno ten, kto konkuruje wyłącznie niższą ceną, jest tu wygranym?
Kontrakty, względnie umowy handlowe, regulują zasady współpracy między sprzedającym a kupującym. Głównym elementem tych dokumentów są warunki handlowe – to one decydują o atrakcyjności naszej oferty dla kupującego. Dla sprzedającego natomiast są kosztem podpisania kontraktu – nierzadko też „złem koniecznym”, zestawem rabatów, niezbędnym do nawiązania współpracy, ale nie zawsze wspierającym obraną politykę sprzedaży. Co więc można zrobić, aby umowa handlowa nie była tylko zestawem upustów, lecz przede wszystkim narzędziem realizującym cele sprzedażowe?
Czy marzyłeś kiedyś, aby zostać tajnym agentem albo detektywem? Chciałbyś poczuć się jak Daniel Craig czy Robert Downey Jr. i przynajmniej odegrać postać ulubionego bohatera? Perspektywa dość odległa, zwłaszcza zza biurka w dziale sprzedaży Twojej firmy? Niekoniecznie.
Jak funkcjonować na rynku, mając przed sobą współczesnego klienta, który jest wyedukowany, bywa roszczeniowy, wymagający i ma dostęp do internetu? Czy jest możliwe utrzymanie wartości swojego produktu wśród nieokiełznanej konkurencji, która może trzymać różne asy w rękawie? A może obawiasz się, że inna firma zaskoczy Cię szaloną promocją, a Ty będziesz zmuszony odpierać atak klienta, który zażąda rabatu? Przychodzę na ratunek.
To już ostatni tekst w tym numerze o wartościach, które powinieneś śledzić w swoim biznesie, jeżeli pozyskujesz klientów przez internet lub sprzedajesz za pośrednictwem tego medium. Jeżeli jednak jeszcze tego nie zrobiłeś, to jest to ostatni dzwonek, ponieważ za 3-10 lat może się okazać, że... znikniesz z rynku.