Zastanawiasz się, jak zwiększyć zasięgi firmowych treści w mediach społecznościowych, nie zwiększając budżetu reklamowego? Odpowiedź masz na wyciągnięcie ręki – to Twoi pracownicy. Zaangażuj ich w działania w social mediach dzięki odpowiednio zaprojektowanemu programowi Employee Advocacy. Zobacz, jak krok po kroku przejść od pomysłu do wdrożenia!
Dział: Marketing
Marketing to dla wielu firm „czarna dziura”, w której bezpowrotnie znikają budżety. Wyjście poza schemat „pieniędzy widmo” wymaga oparcia promocji na strategii i twardego rozliczania działań z ich efektów.
Content wideo przyciąga uwagę, buduje zaangażowanie i potrafi szybko zdobywać zasięgi. Tylko czy za tym idą realne wyniki sprzedażowe? Czy same treści wideo są w stanie wygenerować przychód, a nie tylko kolejne wyświetlenia?
Zainteresowanie to nie sprzedaż. Brak prowadzenia klienta przez proces zakupowy to najczęstszy powód utraty zysków. Sprawdź, jak wyeliminować błędy, przez które klienci odchodzą do konkurencji bez słowa.
Czas to pieniądz. Wyobraź sobie, ile mogłyby zyskać firmy, których strony internetowe byłyby od samego początku przygotowane pod kątem algorytmów wyszukiwarek internetowych? Raczej jest to niemożliwe do policzenia. Mimo że algorytmy nieustannie się aktualizują i zmieniają część swoich wytycznych, to istnieje pewien constans. Tą stałą jest zestaw działań, jakie należy zrealizować, aby strona internetowa była łatwo wyszukiwalna przez użytkowników.
Przez lata social media przyzwyczaiły nas do szybkiej, emocjonalnej komunikacji. Krótkie formy, mocne hasła, krzykliwe grafiki i mocne CTA były podstawą strategii większości marek. Działało to dobrze, gdy użytkownik scrollował bezrefleksyjnie, a decyzje zakupowe często podejmował pod wpływem impulsu. Dziś jednak sytuacja wygląda inaczej. Odbiorcy stają się coraz bardziej świadomi, rozumieją mechanizmy marketingu, potrafią odróżnić wartościową treść od perswazyjnego „popychania” do zakupu, a także coraz częściej oczekują od marek konkretnej wartości: wiedzy, transparentności i wsparcia.
Generatywna sztuczna inteligencja przestała być tylko ciekawostką. Dziś jest realnym uczestnikiem procesu zakupowego i nowym kanałem rekomendacji. Coraz więcej osób pyta algorytmy o ocenę produktów, porównania marek czy wskazanie najlepszej oferty. Firmy nie sprzedają już wyłącznie ludziom – sprzedają także algorytmom, które wpływają na końcową decyzję klienta.
Social media nie są kanałem sprzedaży. Są środowiskiem, w którym sprzedaż może się wydarzyć, pod warunkiem że stoi za nią system. Z mojego doświadczenia wynika, że większość firm nie ma problemu z tworzeniem treści. Problem zaczyna się wtedy, gdy pytam: gdzie w tym wszystkim jest lejek sprzedażowy, segmentacja odbiorców i retargeting?
Czy każdy marketing wykorzystujący algorytmy jest rzeczywiście napędzany przez AI? Nie, ponieważ w wielu przypadkach AI marketing to jedynie automatyzacja konkretnych, znanych już wcześniej procesów. Przy takim podejściu kampanie nadal opierają się na ręcznie zaprojektowanych założeniach, a algorytm jest tylko wsparciem procesu, ale go nie definiuje. Odwrotnie jest w przypadku AI-powered marketing, w którym kluczową rolę odgrywa sztuczna inteligencja. Czy można odróżnić marketingowy buzzword od rozwiązań, które mają realną wartość dla biznesu? Tak, pod warunkiem, że wiemy, na co zwrócić uwagę.
Przez lata marki inwestowały przede wszystkim w tekst, zdjęcia i kampanie oparte na słowie. Jednak rynek, zachowania odbiorców i technologie zmieniały się szybciej, niż wiele firm było w stanie za tym nadążyć. Dziś wideo przestało być trendem. Stało się jednym z najskuteczniejszych narzędzi do budowania marki, sprzedaży i tworzenia przewagi konkurencyjnej, szczególnie w segmencie premium. To właśnie obraz – odpowiednio zaplanowany i merytorycznie mocny – pozwala pokazać to, czego nie da się wyrazić tekstem: jakość, doświadczenie, charakter marki i sposób myślenia ekspertów, którzy ją tworzą.
Jeszcze nigdy w historii marki nie znały swoich odbiorców tak dobrze, jak dziś. Nie dlatego, że konsumenci zaczęli mówić więcej, ale dlatego że współczesne platformy potrafią słuchać dokładniej. Każdy nasz ruch w przestrzeni cyfrowej zostawia ślad: polubienia, wyszukiwania, zatrzymanie się na wideo choćby na dwie sekundy.
Prowadzenie kampanii sprzedażowych w Google Ads, zwłaszcza dla właścicieli sklepów internetowych, na pierwszy rzut oka wydaje się banalnie prostym przedsięwzięciem. W głowach wielu osób króluje przeświadczenie: „Założę konto w Google Ads, stworzę kampanię produktową ‘z poradnikiem’ i sprzedaż ruszy”. Taki optymizm cechuje tych, którzy jeszcze nie zdążyli dobrze poznać potencjału i pułapek systemu reklamowego od Google. Niestety, ten scenariusz jest zbyt piękny, by mógł być prawdziwy.