Dołącz do czytelników
Brak wyników

Felieton

12 listopada 2018

NR 13 (Styczeń 2018)

Potęga trapezu

0 167

Gdy byłem małym chłopcem, mój tata bardzo często zabierał mnie do cyrku. W czasach, gdy nie było multipleksów, centrów rozrywki, parków trampolin i innych atrakcji, przyjazd cyrku „Zalewski” był nie lada wydarzeniem. 


Nawet nie wiem, jak się to stało, że tresura zwierząt nie przyciągała mnie zbyt mocno. To, co od zawsze mnie fascynowało, to ewolucje na trapezach. Z otwartymi ustami oglądałem, jak kolejni akrobaci szybują pod kopułą namiotu, wykonując jedną ewolucję za drugą. Nie raz serce stanęło mi w gardle, bo wydawało mi się, że cyrkowiec „nie doleci” do kolejnego drążka i tym samym spadnie na ziemię. Na szczęście dla mnie nigdy nie byłem świadkiem żadnej katastrofy. 

Dlaczego o tym piszę? Bo dziś z perspektywy czasu uważam, że te ewolucje na trapezie są absolutnie idealną metaforą przechodzenia przez proces zmian, osiągania nowych celów i realizacji nowych planów. Bo ewolucje na trapezie mają w sobie ukrytą pewną sekwencję działania. Oto ona:

„Zanim złapiesz nowy trapez, musisz puścić stary”

I niby w tym twierdzeniu nie ma nic nadzwyczajnego. Jednak kiedy przeanalizuje się je głębiej, to jest w nim wielka moc. Bo jedną z najważniejszych umiejętności ludzi sukcesu jest zdolność puszczania starych trapezów. 

Na wielu szkoleniach, w wielu książkach poświęconych tematyce osiągania sukcesu bardzo dużo miejsca poświęcone jest stawianiu sobie nowych celów. Omawiane są techniki wizualizacji, metody SMART i wiele, wiele innych. Dlaczego jednak tak się dzieje, że ludzie pomimo bardzo dobrze wykształconych umiejętności planowania, tworzenia wizji czy określania wymiernych, realnych, atrakcyjnych i określonych w czasie celów mimo wszystko ich nie osiągają?

Wyobraź sobie, że wisisz na trapezie. Bujasz się. Jesteś w tym dobry. Jesteś absolutnym mistrzem bujania się na trapezie. I bujając się, myślisz sobie: „Kurczę, fajnie byłoby pobujać się na nowym trapezie”. On jest większy. Jest wyżej. Daje większe możliwości. Sięgasz po książkę i tworzysz sobie cały plan bujania się na nowym trapezie. Ale jednocześnie myślisz sobie: „Stary trapez też jest ok”. I nagle – jedną ręką chwytasz nowy trapez, a drugą trzymasz nadal stary. Co się dzieje? Zaczynasz wisieć bezwładnie. Cała siła, energia właśnie została zatrzymana. To oczywiście bardzo naturalne, bo ludzie często boją się, że nowy trapez nie będzie już taki super jak poprzedni, że nie będzie bezpieczny. Czasem mają obawę, czy uda się im doskoczyć.

Dlatego jeśli tylko to możliwe, chcieliby choć przez chwilę być na dwóch trapezach. A tego po prostu zrobić się nie da.

Dlatego często mówi się, że kluczem do otwarcia nowych sukcesów jest odpowiedzenie sobie nie na pytanie „Co chcesz osiągnąć?”, ale „Z czego jesteś gotów zrezygnować?”.
Tym samym, biorąc pod uwagę, że jest początek roku, chciałbym zachęcić Cię do refleksji nad najczęstszymi problemami, które hamują rozwój Twojego biznesu.

  1. Gloryfikowana przeszłość. Jednym z podstawowych problemów jest ciągłe wracanie do przeszłości. I nie chodzi mi o to toksyczne „babranie się w zamierzchłych traumach”, ale o wspominanie pięknych czasów. Pracując dla niezależnych przedsiębiorców, bardzo często słyszę nawoływanie do tego, aby wrócić do dawnych czasów. I dla wielu te dawne czasy to nie jest komuna, ale okres rozwoju kapitalizmu w Polsce. Oczywiście, że tak. Każdy, kto zakładał biznes w latach 90. i przetrwał, wspomina te czasy jako cudowne. Małe oczekiwania klientów, którzy wygłodniali przez wiele lat komuny kupowali wszystko. Brak przepisów prawnych, które sprawiały, że była wolna amerykanka i sprytniejszy, szybszy czy silniejszy zawsze wygrywał. Jednak należy sobie powiedzieć wprost – te czasy już nie wrócą. I im częściej zamiast rozmawiać o przeszłości skupisz się na planowaniu przyszłości, tym łatwiej będzie „puścić przeszłość” i rzucić się na szanse, które daje przyszłość. 
  2. Obawa: „A co, jeśli nie złapię nowego trapezu?”, „A co, jeśli do niego nie dolecę?”. Jedną z naturalnych obaw dotyczących oderwania się od przeszłości jest obawa przed tym, że przyszłość nas nie złapie. Czy można temu jakoś zaradzić? Oczywiście, że tak. Trzeba wykorzystać dzisiejszą sytuację. Należy rozbujać się na obecnym trapezie tak bardzo, jak to jest możliwe, i z maksymalnym zaangażowaniem rzucić się do przodu. Chcesz zmienić pracę? Skup się, aby do samego końca maksymalnie dobrze wykonywać swoje obecne obowiązki. Rozbujaj siebie w obecnym miejscu tak bardzo, jak jesteś w stanie. Pracuj do ostatniego dnia pracy. Dzięki temu, przychodząc do nowego miejsca, będziesz miał rozpęd do pracowania na pełnych obrotach. To na pewno sprawi, że wypadniesz lepiej niż gdy wejdziesz rozleniwiony i przez pierwszy tydzień w nowym miejscu będziesz nabierał rozpędu.
  3. Za duży balast. Bardzo często nie jesteś w stanie przeskoczyć z jednego trapezu na drugi, bo po prostu jesteś za ciężki. Bo w kieszeniach upchałeś różnego r...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy