Praca w sprzedaży – warto czy nie warto?

Felieton

Wielu z nas podejmuje nowe wyzwania nie tylko wraz z rozpoczęciem Nowego Roku. Często dostaję zapytania o to, czy polecam pracę na stanowisku w jakiejś firmie albo na danym stanowisku. Inżynier sprzedaży, key account manager, doradca, opiekun, account executive... Jakby tego nie nazwać, chodzi o sprzedaż i obsługę klienta. Praca dla każdego, niewymagająca uprawnień, tytułów. Czy na pewno? I czy jest to zawód przyszłości?

 

POLECAMY

Jest taki branżowy żart: czym różni się sprzedawca od pizzy? Pizza wyżywi rodzinę... Coś w tym jest, ponieważ jeśli nie radzisz sobie z wyrabianiem planów sprzedażowych, to zarabiasz mało, a czasem w ogóle. Sam niejednokrotnie byłem zatrudniony niemal na najniższej krajowej, a resztę moich dochodów miała stanowić prowizja za uzyskane wyniki. Fajnie? Z jednej strony tak, bo prowizje są zazwyczaj nieograniczone (jeśli pracujesz w sprzedaży, a w korporacji to już obowiązkowo słyszałeś „Sky is the limit”). Dzięki takiej konstrukcji zarobków jestem zdania, że raczej nigdzie nie zarobisz tyle, ile na froncie sprzedażowym. Dodatkowo uważam, że zdrową sytuacją w firmie jest to, że sprzedawcy zarabiają więcej od nawet najwyżej postawionej osoby. Nie jest to jednak jednoznaczne, że takie zarobki mamy zagwarantowane i trzeba pamiętać o tym, że...

Sprzedaż to najcięższy zawód świata...

...dla tych, co lubią nic nie robić. Jest za to łaskawa dla tych, co lub...

TA CZĘŚĆ SERWISU DOSTĘPNA JEST TYLKO DLA PRENUMERATORÓW.

Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów
Zaloguj się

Przypisy