AI driven i quiet burnout – nowy wymiar wypalenia, którego nie da się zmierzyć ankietą

Strefa szefa

Rok 2026 przynosi nowy rodzaj wypalenia. Taki, którego nie wychwytują klasyczne modele Maslach, badania zaangażowania, a nawet ankiety well-beingowe. Taki, którego nie widać w statystykach absencji i nie pojawia się w raportach dotyczących rotacji pracowników. Jest nowy i inny od tego, który znamy, ponieważ nie daje wyraźnych sygnałów.

Ten nowy rodzaj wypalenia rodzi się na przecięciu dwóch zjawisk, które są nowe i do tej pory były analizowane osobno. Pierwsze zjawisko związane jest ze sztuczną inteligencją i zostało nazwane AI driven burnout. Badania pokazują, że narzędzia wykorzystujące AI są coraz powszechniej wykorzystywane w celu odciążenia pracowników z ilości zadań. W rzeczywistości, najnowsze wyniki badań pokazują, że AI potrafi znacząco podnieść intensywność pracy – przez podniesienie poziomu złożoności kognitywnej oraz zwiększenie samego tempa pracy. Drugie zjawisko związane jest z quiet burnout, czyli cichym wypaleniem. W tym rodzaju wypalenia pracownik na pozór normalnie funkcjonuje i realizuje swoje zadania, a na pytanie, jak sobie radzi, odpowiada: „Wszystko OK”. Jednocześnie sukcesywnie spada mu energia, zwiększa się poziom wycofania i finalnie podejmuje decyzję o odejściu – bez wyraźnych symptomów, rozmów, zmian w zachowaniu, ale też bez jakichkolwiek znaczących spadków w wynikach. Wyzwanie, jakie się z nim wiąże, dotyczy braku jakichkolwiek niepokojących sygnałów, na które lider lub HR może reagować.
Każde z tych nowych typów zjawisk będzie niosło coraz bardziej odczuwalne konsekwencje – jeszcze nie wiemy, czy i na ile jest to nowy czynnik ryzyka w obszarze mental health. Wiemy natomiast, że razem tworzą mechanizm, na który większość organizacji nie ma dziś narzędzi diagnostycznych i odpowiedniego języka, a biorąc pod uwagę coraz większą adopcję nowych technologii, warto sprawdzić, jakie rozwiązania i strategie można zaadaptować z tych, które już znamy – aby elastyczniej reagować na te nowe typy wypalenia.

POLECAMY

Od ADT do AI burnout

Jednym z obserwowanych coraz częściej zjawisk w organizacjach jest syndrom nabytego deficytu uwagi – ADT (ang. Attention Deficit Trait), opisany przez dr. Edwarda Hallowella.
ADT nie jest jednostką diagnostyczną, tylko naturalnym mechanizmem adaptacyjnym mózgu do lawinowo rosnących wymagań, presji czasu i przeciążenia systemów uwagi. Badacze zauważyli, że przeciążony bodźcami mózg traci zdolność sprawnego rozwiązywania problemów. Spada kreatywność, wzrasta liczba popełnianych błędów. Pracownicy z ADT doświadczają trudności z ustalaniem priorytetów, organizacją kalendarza i zadań, tracą też zdolność do koncentrowania się na zadaniach w dłuższym czasie. Syndromowi ADT często towarzyszy niecierpliwość, frustracja i narastająca presja wewnętrzna. Dotychczas ADT analizowano w kontekście ogólnego przeciążenia informacyjn...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!

Przypisy