Szef sprzedaży to nie terapeuta – czyli dlaczego empatia bez decyzji zwiększa stres zespołu handlowego

Wellbeing w sprzedaży

W ostatnich latach empatia stała się jedną z najbardziej pożądanych cech lidera. Z kompetencji miękkiej awansowała wręcz do roli moralnego imperatywu. Dobry szef ma rozumieć emocje, słuchać, być uważny, dostępny i wspierający. W zespołach sprzedaży ten trend przyjął się szczególnie szybko, bo sprzedaż to środowisko ciągłej presji – planów sprzedażowych, odmów klientów, niepewności i odpowiedzialności za wynik. Problem jednak polega na tym, że empatia oderwana od decyzji i struktury nie tylko nie poprawia dobrostanu zespołu, ale często go pogarsza. Bo w sprzedaży nie brakuje emocji. Brakuje ram, które pozwalają je udźwignąć.

Empatia jako odpowiedź na winę organizacji

Moda na empatyczne przywództwo nie wzięła się znikąd. Jest reakcją na lata zarządzania opartego na sile, presji i wyniku „za wszelką cenę”. Część z nas przecież pamięta organizacje, gdzie liczył się tylko wynik, a presja była paliwem. Jednak firmy, które wcześniej ignorowały koszt psychiczny sprzedaży, dzisiaj zaczęły go zauważać i próbują go kompensować. Najprostszą formą kompensacji stała się więc empatia. Problem w tym, że empatia bywa wykorzystywana jako substytut zmiany systemowej. Zamiast upraszczać procesy, zmieniać cele, porządkować priorytety i jasno definiować odpowiedzialność, liderzy zaczęli „być bliżej ludzi”. Zamiast poprawiać architekturę pracy poprawiają atmosferę rozmów o jej skutkach. A to działa tylko pozornie.

POLECAMY

RAMKA 1
Zadanie 1. dla szefa sprzedaży – audyt em

...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!

Przypisy