Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sprzedaż na szpilkach

31 marca 2020

NR 26 (Marzec 2020)

Kobieta mobberka?

7

Mobbing ze strony kobiet różni się od mobbingu ze strony mężczyzn. Teza ta odzwierciedla dość stereotypowe podejście, podobnie jak to, że dziewczynki lubią się bawić lalkami, a chłopcy karabinami. Mobbing to mobbing. Jest najgroźniejszym stresorem w życiu zawodowym, bez względu na to, czy sprawcą jest kobieta, czy mężczyzna i jakie metody stosuje. Działania sprawczyń mobbingu mogą być jednak trudniejsze do nazwania. Trudniej też może być na nie zareagować.

Przygotowując się do napisania tego tekstu, myślałam o kobietach, które źle zapisały się w mojej pamięci. 
Pierwsza przyszła mi na myśl osoba z rodziny, która od dzieciństwa mówiła: „Nie bądź taka mądra, nie bądź taka pewne siebie, czego znowu chcesz, coś się tak wystroiła, ale wymyśliła!, po co zawracasz głowę”... Są aż nadto znane teksty z naszego dzieciństwa. Często z ust najbliższych kobiet. Zapadają w pamięć na zawsze, zwłaszcza że trafiają na podatny grunt wrażliwości dziecka, nastolatki, które nie mają realnej oceny sytuacji, nie wiedzą, że te raniące słowa mogą być wyrazem zawiści, zagrożenia, lęku przed utratą kontroli, kompleksów osoby mówiącej. Nie wynikają z troski, tylko z chęci kontrolowania uczuć młodego człowieka.
Drugi przykład, który pojawił się w moich wspomnieniach, to nauczycielka biologii w renomowanym liceum. Wcześniej bardzo lubiłam ten przedmiot, a nawet myślałam o studiach w tym kierunku... Jednak już idąc do szkoły, czułam ucisk w żołądku. Nie należałam do strachliwych, ale wiedziałam, że dwa razy w tygodniu będę świadkiem lub obiektem niszczenia. Nauczycielka, wchodząc do sali, nie patrzyła na nikogo, miała minę okrutnej królowej, która ledwie pozwala na siebie spojrzeć. Po rozpoczęciu lekcji w klasie (prawie 40 osób) panowała kompletna cisza. Nauczycielka powoli otwierała dziennik i wodziła długo palcem po liście, często patrząc w milczeniu na poszczególne osoby. Wreszcie z triumfem wypowiadała nazwisko ofiary, która szła jak na szafot. Zawsze był to spektakl zimnego upokarzania, który nie miał nic wspólnego ze sprawdzaniem poziomu wiedzy. 
Trzeci przykład dotyczy już mojego życia zawodowego. Od lat prowadzę szkolenia z zarządzania, rozwiązywania konfliktów, przeciwdziałania mobbingowi. Mimo mojego dużego doświadczenia w pracy z grupami, zdarzają się szkolenia wyjątkowo trudne, czasem dla mnie osobiście. Doskonale pamiętam jedno z nich. Pracodawca zobowiązał wszystkich do obowiązkowej obecności na szkoleniu, co jest ważne o tyle, że jeśli jest mobbing w firmie, mobber lub mobberka nigdy nie przyjdzie z własnej woli. Mobbing kwitnie w tzw. szarej strefie, kiedy można komuś wmawiać, że jest przewrażliwiony, nie ma poczucia humoru lub się obija. Podczas obowiązkowych szkoleń wszyscy dowiadują się, gdzie są granice między napięciami w pracy a zjawiskami niepożądanymi. Stąd tego typu szkolenia nie cieszą się uznaniem u mobberów. W przykładzie, o którym wspomniałam, wśród wielu zainteresowanych uczestników była kobieta, która przerywała niemal każdą moją wypowiedź, dając komentarze typu: „A kim Pani w ogóle jest... Wiem, że jest mnóstwo bardziej kompetentnych osób w tym zakresie. O, tu się Pani pomyliła: sprawdziłam w sieci i to nie był październik, lecz listopad. Dlaczego Pani daje taki przykład, on nie jest adekwatny do tej sytuacji” itd. I tak przez całe szkolenie. Początkowo odpowiadałam na merytoryczną część pytania, potem mówiłam asertywnie: „Zostałam tu zaproszona, więc będę kontynuować”. Nie skupiałam się na niej, lecz na pozostałych uczestnikach, co powodowało eskalację gnębienia. W końcu postawiłam granicę: „Jeśli nie przestanie Pani dezorganizować szkolenia, poproszę Panią o opuszczenie sali”. Zamilkła, ale cały czas czułam na sobie jej ciężkie spojrzenie. I ciekawa sprawa: pracodawca cały czas był w sali i nie powiedział ani słowa. Po zakończeniu powiedział mi, że i tak udało mi się ją ujarzmić, bo poprzednia trenerka z płaczem wyszła w trakcie szkolenia. Okazało się, że pani przedstawia się w firmie jako specjalistka od równego traktowania i najchętniej sama poprowadziłaby ten warsztat. Ani uczestnicy spotkania, ani pracodawca nie reagowali... Dowiedziałam się, że najlepiej jej z drogi schodzić, bo ona taka jest. Pod koniec dnia dostałam wysokiej gorączki i przez kilka dni dochodziłam do siebie po spotkaniu z panią od równego traktowania. A co mają zrobić ci, którzy są z nią na co dzień, kiedy pracodawca sam się boi skonfrontować? 
Kobiety są równie zdolne do mobbingu, jak mężczyźni. Obie płcie różnić może motywacja i metody działań mobbingowych. Kobiety bywają bardziej zawzięte, złośliwe i mściwe. Często stosują mobbing w „białych rękawiczkach” – trudny do udowodnienia. 
Na przykład szefowa w cztery oczy upokarza i dręczy podwładną, a na forum ją wychwala i daje za przykład innym. Czy w takim przypadku ktoś zechce uwierzyć w mobbing, nawet jeśli ofiara odważy się prosić o pomoc? 
Jest kilka płaszczyzn w miejscu pracy, w których może wykazać się osoba cyniczna, działająca bez skrupułów.

  • Relacja przełożona – podwładna, czyli jak zachowują się mobberki-szefowe. Ich ofiarami są zwykle inne kobiety. Działania mobbingowe mogą wynikać z lęku o swoje z trudem zdobyte stanowisko. Z poczucia zagrożenia wobec kompetentnych, zdolnych osób w zespole. Często towarzyszy temu determinacja i stereotypowe przekonanie, że żeby coś osiągnąć, trzeba być twardszą i bardziej bezwzględną niż mężczyźni. Taka postawa zbudowana jest na niskiej samoocenie, a jednocześnie silnej potrzebie władzy i kontroli: instrumentalne traktowanie w imię zasady, że cel uświęca środki, to także objaw małej zdolności do empatii. Pojawiają się rozgrywki, aluzje, permanentna krytyka bez względu na to, czy jest do niej powód, czy nie. A powody pojawiają się coraz częściej: osoba poddana działaniom mobbingowym staje się kłębkiem nerwów, ma mniejszą koncentrację, popełnia kolejne ewidentne błędy. I koło dręczenia się zamyka: szefowa ma już podstawy do działań dyscyplinujących wobec pracownicy, udowadnia swoim przełożonym, że istnieje konieczność degradacji lub zwolnienia osoby. Czasem nie musi tego robić, bo ofiara zwalnia się sama lub ucieka na długie zwolnienia z powodu dolegliwości psychofizycznych. Szefowa-mobberka może także wybrać sobie za cel atrakcyjną, ściągającą uwagę mężczyzn pracownicę. Tu przyczyną jest zawiść, a działania mogą przybierać postać dyskryminacji ze względu na płeć: rozsiewanie plotek o romansach, złośliwe publiczne komentarze na temat wyglądu, uwagi na temat życia prywatnego (cytat: „Chyba Cię nikt dawno nie dymał”), niewerbalne komentarze, wznoszenie oczu do nieba, wzdychanie, kręcenie głową z dezaprobatą na widok osoby, taksowanie stroju...
  • Mobberki-współpracownice. Czasem ma to postać zmowy, skierowanej przeciwko osobie innej, wyróżniającej się, np. o większych kompetencjach, bardziej innowacyjnej lub przeciwnie: słabszej, obniżającej wyniki zespołu. Działania, polegające na zwalczaniu, donosach, krytyce za plecami, izolowaniu, traktowaniu jak powietrze, mogą dotyczyć osób różniących się od zespołu wiekiem, młodszych lub starszych, o innym świat...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy