Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sprzedaż na szpilkach

23 stycznia 2020

NR 25 (Styczeń 2020)

Czy kobiecie warto się sprzedać?

64

Zapewne kiedy się urodziłaś, nikt nie myślał o Tobie, że oto narodził się handlowiec. Raczej rodzice myśleli, że oto rośnie przyszła pielęgniarka, lekarka, piosenkarka. Zapewne nie mówili: „Oto przedsiębiorca”. Nawet te słowa są dość „męskie” w brzmieniu. Zatem zamiast zastanawiać się, czy nam kobietom wypada się sprzedać, pomyślmy, czy my w ogóle potrafimy to zrobić?

Gdy ktokolwiek pyta mnie, czym się zajmuję, odpowiadam żartobliwie: sprzedaję siebie. Zwykle obserwuję konsternację, szczególnie na twarzach mężczyzn, bo przecież brzmi to dwuznacznie. Coś tu nie pasuje: nie ten garnitur, nie ten makijaż? No, nie pasuje! Więc jak tak można o sobie mówić? Ano można! Mówię absolutną prawdę. Przecież sprzedaję swoje usługi, wiedzę, umiejętności, 22-letnie doświadczenie. Więc w zasadzie to ja jestem produktem, czyż nie? Oczywiście kontynuując moje przedstawianie się, wszystko staje się jasne i niewątpliwie zostaję zapamiętana – nawet takim zwykłym żartem. A przecież mogłabym odpowiedzieć:
Przykład 1. „Jestem trenerem sprzedaży” 
W wolnym tłumaczeniu (czyli co myśli klient) mówię o sobie, że jestem ketchupem na półce w Tesco, stoję obok tysiąca innych i niczym się nie wyróżniam. No, może tylko i wyłącznie słoikiem, ceną, etykietą – jeśli komuś będzie chciało się ją czytać. Sprzedałam się? Wątpię.
Przykład 2. „Prowadzę sklepik odzieżowy”
Tak fatalnie umniejszyłam pozycję mojego sklepu – „sklepik”, znów postawiłam siebie w szeregu z innymi i w umyśle klienta ginę wśród gigantów sieciowych, którzy wyznaczają trendy. Więc nawet jeśli mój sklep jest autorski i z konkretnym przekazem – nie sprzedałam się.
Przykład 3. „Pomagam klientkom zachować zdrowy wygląd”
Tu bawię się w sanitariuszkę – bo zauważ, że wszyscy wszystkim pomagamy. Więc słychać tu minimalny język korzyści, ale w obliczu, że każdy każdemu pomaga, nie wyróżniam się zbytnio, nawet jeśli moje metody wpływania na zdrowie innych są z kosmosu.
Przykład 4. „Pracuję w firmie, która jest liderem na rynku nieruchomości”
I wyobraź sobie, że klient w tym czasie zatyka uszy na słowo „lider” – bo każdy mówi o osobie, że jest najlepszy w swojej branży. A to już nie działa.

W sprzedaży nie chodzi o to, aby głośno krzyczeć, mówić tylko o sobie i o swoim produkcie, ale o to, aby pokazać klientowi wartość. Niemniej, aby tę wartość zbudować, najpierw musimy zbudować ją w nas samych.
Niestety, nie każda z nas ma w sobie to poczucie, że trzeba się sprzedać. Przecież nasze mamy czy babcie pakowały nam do głowy „powściągliwość”, „skromność”, „nie wypada” itd., a w rezultacie otrzymałyśmy biznesową bezradność. Tak więc, teraz uczymy się „chodzić” w biznesie. Cudne jest jednak to, że mamy takie możliwości i wiedza jest na wyciągnięcie ręki!
To cudowne, że powstały liczne kluby dla kobiet, spotkania networkingowe, szkolenia dedykowane kobietom. Często czytam nagłówki artykułów, tytuły e-booków czy szkoleń, np. „kobieca sprzedaż”, „sprzedaż bez sprzedawania” itp. Ja w tym czytam: „nie umiemy sprzedawać”. Niestety 80% kobiet interesuje się takimi sloganami. Czy to oznacza, że nie potrafimy sprzedawać? To przecież jakiś absurd! Potrafimy, i to bardzo dobrze! Dlaczego zatem wciąż wierzymy, że jest jakaś dziwna różnica między światem męskim i damskim? Na co dzień pracuję z kobietami i mężczyznami i wiem, że obie płcie stosują te same metody zarabiania pieniędzy. 
Ponieważ całe życie wmawiano nam, że proszenie o swoje to egoizm, to nauczyłyśmy się stawiać czyjeś dobro przed naszym. Może dlatego kobiety trenerki skupiają się na metodzie „sprzedaż bez sprzedawania”, upatrując w tym nowego trendu. Którego tam nie ma. 
Czym powinna być „sprzedaż bez sprzedawania”? Nie wychylaj się przed szereg, bądź cicho, nie proś o zamówienie, bo to „niedamskie”, nie bądź agresywna, kobiecie nie wypada, nie walcz o swoje, nie negocjuj itp., itd. Czyli lepiej nie otwieraj własnego biznesu, bo bez sprzedawania się nie da! 
Oczywiście, że sprzedaż to nie jest agresywna walka z klientem! To nie są sztuczki i tricki, w które musisz się uzbroić po zęby. Sprzedaż to przede wszystkim Twoja wartość, którą musisz pokazać klientowi. Sprzedaż to szczerość wobec klienta, co często myli się z byciem „lubianym”. Sprzedaż to także proszenie o zamówienie! Bo jeśli Ty nie poprosisz klienta o zamknięcie sprzedaży, zrobi to Twoja konkurencja. Sprzedaż to pieniądze, trzeba znać swoją wartość i zgłębić tajniki prowadzenia biznesu, inaczej koszty zjedzą Cię żywcem i świat biznesu stanie się brutalny. Dlatego warto wierzyć i uczyć się pokazywania swojej wartości, zamiast wierzyć w mity o biznesach bez sprzedaży – takich nie znam. 

Mentalna siła kobiet

Kobiety budują swoją mentalną siłę w ten sam sposób jak mężczyźni. Tu płeć nie ma znaczenia. Kiedy natomiast mówimy o działaniu biznesowym, tu dostrzegamy przepaść. Panie mają pewne nawyki, których powinno się w biznesie wystrzegać. Nasza kultura, presja społeczna, oczekiwania, wychowanie – to wszystko sprawia, że pielęgnujemy w sobie zachowania, które skrzętnie utrudniają nam prowadzenie biznesu czy sprzedaży. Czyli czego tak naprawdę nie powinnyśmy robić? 

  1. Nie porównuj siebie do innych – porównywanie siebie, swoich działań, liczby lajków na FB do kogoś innego sprawia, że tracisz wiarę w siebie i swoje możliwości. Jedyną osobą, do której powinnaś się porównywać, jesteś Ty sama z wczoraj.
  2. Nie dąż do perfekcji – może brzmi to dziwnie, lecz kobiety często czekają na moment, w którym będą gotowe. A ten moment nie nastąpi nigdy. To tak samo...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy