Dołącz do czytelników
Brak wyników

Felieton

22 lipca 2021

NR 34 (Lipiec 2021)

Wszyscy jesteśmy drwalami – kilka słów o produktywności

0 46

Pewien drwal zatrudnił się przy wycince drzew. Każdego dnia musiał ich wyciąć co najmniej 20. Pełen entuzjazmu, zjawił się w pracy. Pierwszego dnia wyrąbał 21 wysokich sosen, za co szef poklepał go po plecach. Na drugi dzień drwal zjawił się w lesie z jeszcze większym zapałem. Jednak ściął tylko 19 drzew. Następnego dnia, choć starał się jeszcze bardziej, wyrąbał jedynie 15 drzew. Każdego kolejnego dnia drwal ścinał coraz mniej drzew. Wreszcie ze spuszczoną głową poszedł do szefa i przeprosił za słabe wyniki. Szef milczał. Po chwili zapytał drwala: „– Kiedy po raz ostatni ostrzyłeś swoją siekierę?”. „– Ostrzyłem?” – odpowiedział pytaniem drwal. „– Nie mam czasu ostrzyć siekiery, jestem zajęty pracą”.

Analogia tej historii jest oczywista. Wszyscy jesteśmy drwalami. Wszyscy wycinamy jakiś las. Niewielu z nas pamięta o ostrzeniu siekiery. Chociaż każdy zna powiedzenie „Pracuj mądrze”, tylko nieliczni wcielają je w życie. Równie dobrze znamy efekty pracy tępą siekierą. Cały dzień działamy, ale robimy niewiele. Wymagające zadania odkładamy na później. Jednak one nie znikają. Czekają. Rosną. Stają się jeszcze trudniejsze. Tymczasem my wpadamy w wir drobnych zadań. Racjonalizujemy. Tłumaczymy sobie, że pracujemy, że jesteśmy produktywni. Wierzymy, że nie wpadliśmy w sidła prokrastynacji. Wierzymy w to, ponieważ trudno ją rozpoznać. Prokrastynacja przyjmuje wiele twarzy. Wymówki, odwlekanie, zrzucanie odpowiedzialności. Prokrastynacja to problem. Poważny. Wpływa nie tylko na organizację, lecz także na Ciebie. Ilekroć spoglądasz na listę trudnych zadań, która rośnie jak sterta naczyń po przyjęciu, czujesz się przygnębiony i rozczarowany. Czas to zmienić. Czas pokonać prokrastynację. Musisz jednak naostrzyć siekierę. Dziś pokażę Ci, jak się do tego zabrać. Ale zanim rozprawisz się z prokrastynacją, powinieneś ją lepiej poznać.

POLECAMY

Mózg i dopamina

Wyobraź sobie, że proszę Cię o pomoc w napisaniu tego artykułu. Zajmie Ci to 30 minut. Za Twoją pomoc zapłacę. Ty decydujesz, ile zarobisz i kiedy otrzymasz wynagrodzenie. W pierwszym wariancie natychmiast, zaraz gdy skończysz pracę, płacę Ci 50 zł. Zarobione pieniądze możesz od razu wydać. Na przykład na Big Maca z frytkami i słodkiego shake’a lub na ten świecznik, który tak Ci się podoba. Drugi wariant jest taki, że płacę Ci 100 zł, ale pieniądze dostaniesz dopiero za rok. Którą opcję wybierasz? Większość ludzi zdecyduje się na natychmiastową zapłatę. Nawet jeśli odroczone wynagrodzenie jest dwa razy wyższe. Chociaż logika podpowiada, że 100 zł jest lepsze od 50 zł, nasz umysł zdaje się to ignorować. Zamiast na kwocie fiksuje się na terminie wypłaty. A dziś jest lepsze niż jakiś dzień za rok. Dziś to konkret, a jakiś odległy dzień to abstrakcja. Dlaczego tak się dzieje? Gdy zdobywasz nagrodę, Twój mózg zalewa dopamina. Dopamina to hormon przyjemności. Sprawia, że czujemy się dobrze. Przy czym nagroda to niekoniecznie pluszowy króliczek wygrany podczas festynu. Dopaminowy haj odczuwasz, gdy jesz ulubione danie czy oddajesz raport w terminie. Problem jest taki, że mózg nie rozumie terminu „dawka dopaminy jutro”. Tak ulepiła nas ewolucja. Sto tysięcy lat temu jutro mogłeś stać się obiadem dla drapieżnika. Dla mózgu liczy się zastrzyk dopaminy dziś. Dlatego wolimy odznaczać drobne zadania, za które natychmiast dostajemy dopaminowego cukierka. Sprawdzenie maila – dawka dopaminy. Sprzątnięcie pulpitu – dawka dopaminy. Posegregowanie notatek – dawka dopaminy. A zadania trudne, za które nagroda pojawi się za kilka dni, wolimy odkładać na później.

Jak oszukać swój mózg?

Prokrastynację można pokonać. Jednak, aby wygrać, trzeba… oszukiwać. Musisz wmówić swojemu mózgowi, że nagroda pojawi się wcześniej, niż mu się wydaje. Innymi słowy – trzeba kusić mózg dawką dopaminy. Dzięki temu chętniej zabierze się on do trudnego zadania. Jak to zrobić?
Po pierwsze, podziel duże zadania na kilka mniejszych. Trudny raport, który zajmie Ci 10 dni, wyda się mniej przytłaczający, jeśli zaplanujesz pracę w kilku etapach. Pierwszy krok – założyć plik w Excelu. Drugi krok – zaimportować dane. Trzeci krok – stworzyć wykresy. Twój mózg dostaje dawkę dopaminy za każdym razem, kiedy kończysz drobne zadanie. Ty zaś czujesz się dobrze, bo jesteś bliżej końca niż kilka minut wcześniej. Jeśli chcesz dodatkowo wzmocnić ten efekt, daj sobie drobną nagrodę po każdym kroku. Lubisz słodycze? Zjedz wafelka. Lubisz słuchać muzyki? Włącz ulubioną playlistę. Mózg dostanie większy zastrzyk dopaminy i dzięki temu łatwiej zrobisz kolejny krok.
Po drugie, myśl o finiszu. Co poczujesz, gdy skończysz raport? Uznanie? Dumę? Większą pewność siebie? Najlepiej, jak potrafisz, wyobraź sobie te uczucia. To przekona mózg, że nagroda nie jest tak abstrakcyjna, jak się wydaje. Dzięki temu pozornie skrócisz dystans, który dzieli Cię od nagrody i chętniej zabierzesz się do pracy.
 

Czy wizualizacja działa? 

Psycholog społeczny Amy Cuddy udowodniła, że mózg ulega autosugestii. Podczas wystąpienia na TED Talks Cuddy zaprezentowała, jak pozycja siły wpływa na pewność siebie. W skrócie: stajesz w lekkim rozkroku. Ręce układasz na biodrach. W tym ustawieniu pozostajesz przez kilka minut. W efekcie do mózgu dociera testosteron i stajesz się bardziej pewny siebie.


Wizja porażki przepisem na sukces?

Co jednak, jeśli zadanie zajmie Ci więcej niż kilka dni? Na przykład piszesz książkę i wiesz, że nagroda pojawi się dopiero za rok lub za dwa lata. W takiej sytuacji porcjowanie zadania i wizualizacja sukcesu mogą nie wystarczyć. O czym masz wtedy myśleć? O porażce. Tak, dobrze przeczytałeś.
Za sprawą niechęci do straty przywiązujemy większą wagę do strat niż do zysków. Mówiąc inaczej, bardziej smucimy się, gdy zgubimy 50 zł, niż cieszymy, gdy znajdziemy 50 zł. Ten mechanizm nazywamy niechęcią do straty. Psychologowie obliczyli, że niechęć do straty jest dwa i pół razy większa niż pragnienie zysku. Zjawisko to dotyczy nie tylko finansów. Niechęć do straty działa również na emocje. Emocje negatywne przeżywamy silniej niż pozytywne.
Dlatego jeśli odległa nagroda nie przekonuje Twojego mózgu, to z pewnością przekona go wizja porażki. Uświadom sobie konsekwencje, które spadną na Ciebie, jeśli nie ruszysz z miejsca. Ta świadomość zmotywuje Cię do działania.
Zapisz na kartce, jak porażka wpłynie na Twoje życie zawodowe i prywatne. Jak odbije się na Twojej kieszeni? Co pomyślą koledzy z pracy? Co powiedzą najbliżsi? Jeśli konkretna nagroda nie działa, to dołóż prokrastynacji konkretnymi konsekwencjami. A skoro jesteśmy przy radykalnych strategiach, muszę wspomnieć o pętli.

Efekt Zeigarnik

Wyobraź sobie, że jest 1:30 w nocy. Właśnie skończyłeś oglądać ostatni odcinek sezonu swojego ulubionego serialu. Sezon zakończył się klasycznie: w samym środku akcji. Chociaż przekrwione oczy zamykają się ze zmęczenia, oddasz wszystko za chociażby 10 minut kolejnego odcinka, prawda? Technika, którą do perfekcji opanowali twórcy seriali, nazywa się otwartą pętlą. Jest nią niedopowiedzenie. Mózg ich nie znosi. Zrobi wszystko, aby pętle zamknąć. To zjawisko określamy efektem Zeigarnik, od nazwiska psycholożki radzieckiego pochodzenia, Blumy Zeigarnik.
Bluma zauważyła, że kelnerzy zapamiętują długie zamówienia, dopóki nie zamkną pętli – czyli dopóki klienci nie zapłacą za posiłki. Kolejne badania dowiodły, że nieukończone zadania równi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy