Strategia to nie jest zadanie „dla chętnych”. To nie wybór, lecz oczywistość i konieczność. Nieustannie zastanawia mnie, dlaczego w tak wielu polskich firmach dopuszcza się do sytuacji, w której strategia nie pełni funkcji nadrzędnej „konstytucji” – dokumentu kierunkującego wszystkie działania, zarówno w skali mikro, jak i makro. Jeszcze bardziej zadziwia mnie to, że gdy już potrzeba stworzenia lub aktualizacji strategii zostanie jasno zdefiniowana, przygotowuje się ją byle jak, byle była, byle „odhaczyć”. Ale po kolei…
Od lat obserwuję dwa zjawiska. Z jednej strony – alergiczną reakcję na samo słowo „strategia”. Z drugiej – jej stopniową, lecz bardzo skuteczną erozję i wypalenie.
Reakcja alergiczna pojawia się u tych, którzy uważają, że strategię „przecież mają”, a wszelka próba jej omówienia traktowana jest jak zamach na suwerenność organizacji. To, że owa strategia najczęściej jest nieuświadomiona, zamknięta w głowach zarządzających, nieudokumentowana i w dodatku kompletnie nieznana zespołowi, to już osobna historia.
Z kolei erozja i wyczerpywanie samego pojęcia wynika z konsekwentnego nadużywania go przez część rynku doradczego. Sprowadzanie wszystkiego do rangi „strategii” – strategia spojrzenia w lewo, strategia wycierania butów, strategia parzenia kawy – tworzy błędne rozumienie strategicznego rozwoju, jego sensu, rangi i real...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- ...i wiele więcej!