Dołącz do czytelników
Brak wyników

Felieton

21 stycznia 2021

NR 31 (Styczeń 2021)

O czym przypomniał mi rok 2020

21

To nie będzie przyjemny tekst. Motywujący również nie będzie. Wiem, nie tego oczekujesz od materiału otwierającego wydanie. Ale miniony rok był inny. Dlatego ten tekst również musi być inny. Bezkompromisowy. Niczym Brudny Harry rozprawimy się z rzeczywistością i przyjrzymy społeczeństwu.

Rok 2020 niczym mikroskop pozwolił obejrzeć ludzką naturę w przybliżeniu. Wyraźnie można było dostrzec, jak ludzie zachowują się w obliczu zagrożenia i jakie podejmują decyzje. Fascynujące jest to, że niektóre decyzje dało się przewidzieć.
To będzie trudny felieton. Niech to będzie pierwsza lekcja: prawda często bywa nieprzyjemna. Jednak dziś mogę Ci zaoferować tylko prawdę. Jak Neo w Matrixie, możesz wybrać, którą pigułkę połkniesz. Pamiętasz przebudzenie Neo, prawda? Czy było przyjemne? Ani trochę. Czy było koniecznie? Jak najbardziej. Dziś, Drogi Czytelniku, daję Ci wybór. Weź niebieską pigułkę i przerzuć kartkę, a historia skończy się tu i teraz. Będziesz żył dalej, wierząc w to, w co tylko zechcesz. Weź czerwoną pigułkę i zobacz ludzi, jakimi są naprawdę. Irracjonalnych i przewidywalnych, ale również niezwykle elastycznych. Zdolnych do adaptacji. A więc sprawdźmy, jak głęboko sięga królicza nora...

POLECAMY

Ludzie są irracjonalni w przewidywalny sposób.
Dan Ariely

Jeździec i koń

Zrozum: jesteśmy irracjonalni. Ty, ja, wszyscy. Wiedzieli o tym nawet starożytni Grecy. Tłumaczyli ludzką naturę za pomocą metafory konia i jeźdźca. Koń jest silny, ale impulsywny. Reaguje gwałtownie i emocjonalnie. Jeździec stara się poskromić konia i poprowadzić go we właściwym kierunku.

Gdy obiecujesz sobie wstać wcześniej i poćwiczyć, odzywa się jeździec. Ale kiedy rano, zamiast się podnieść, wyłączasz budzik, to robota konia. Koń i jeździec tańczą niekończące się tango. Czasami prowadzi jeździec, ale przez większość czasu dominuje koń.

Czy to źle? Niekoniecznie. Irracjonalność jest jak deszcz – niezbędna do życia. Ale kiedy leje bez przerwy, robi się niebezpiecznie.

Podobnie dzieje się, gdy filtrujemy rzeczywistość. Wtedy dopuszczamy do siebie tylko wiadomości, które potwierdzają nasz światopogląd.

Co to oznacza? Że mamy tendencje do przesadnego optymizmu. A przesadny optymizm to stan, w którym wierzymy, że sprawy potoczą się we właściwym dla nas kierunku. Bez względu na wszystko. 

To, czego nie umiemy sobie wyobrazić, wydaje się mało prawdopodobne.

Chociaż widmo pandemii krystalizowało się już pod koniec 2019 r., nie wierzyłem, że wirus zainteresuje się Polską. Zdaje się, że nie tylko ja tak myślałem.

Gdyby było inaczej, z pewnością bylibyśmy jako kraj i społeczeństwo lepiej przygotowani na rok 2020.

Gdy idziesz na spacer i spodziewasz się ulewy, zabierasz parasol. To logiczne. Ale gdy deszcz zaskoczy Cię niespodziewanie, aby nie zmoknąć, kupujesz parasol. Bez względu na wysoką cenę. Choć to irracjonalne, bo wystarczyło się przygotować.

Wysoką cenę zapłaciliśmy w marcu

Pierwszy lockdown dał początek wirowi irracjonalnych zachowań społecznych. Gdybym pisał podręczniki historii, ten rozdział zatytułowałbym „Dom z papieru toaletowego”. W psychologii istnieje zjawisko zwane błędem działania. Żeby je zrozumieć, przenieśmy się na boisko piłki nożnej.

Piłkarz oddaje karny strzał do bramki z odległości 11 m. Prędkość, z jaką piłka mknie w kierunku siatki, to około 100 km na godzinę. Przy takiej prędkości prawa fizyki są bezlitosne. Piłka dotrze do bramki w ciągu 0,4 s. Zbyt szybko, aby bramkarz zdążył złapać piłkę. Dlatego bramkarz musi zdecydować, w który róg bramki się rzucić, zanim piłka zostanie kopnięta. Statystycznie rzecz biorąc, najlepszą strategią jest... nie ruszać się z miejsca. Dlaczego więc bramkarze najczęściej skaczą w lewo lub w prawo?

Ponieważ gorsza od robienia czegokolwiek wydaje się bezczynność. Nawet jeśli jest ona najlepszą rzeczą, którą możemy zrobić.

Innymi słowy, kiedy nie wiemy, co robić, robimy cokolwiek. Pal licho, gdy cokolwiek oznacza bezmyślne oglądanie telewizji lub przewijanie Facebooka. Gorzej, gdy przepuszczamy natarcie na sklepy i walczymy o papier toaletowy, mąkę i ryż. Nie zrozum mnie źle. Zdaję sobie sprawę, że mało kto umiał przewidzieć, jak rozwinie się pandemia. Ale wystarczyło wyskoczyć z pędzącego pociągu irracjonalności i spojrzeć na niego z boku. Wtedy łatwiej zdalibyśmy sobie sprawę, że stos papieru toaletowego pod schodami ludzkości nie uratuje. A jednak łatwiej zrobić cokolwiek, niż poczekać i nie robić nic. To reakcja instynktowna.

Podobnie jak potrzeba wyróżnienia się. Jako że jesteśmy stworzeniami społecznymi, nasza egzystencja zależy od tego, czy inni nas zauważają. Ludzie, żyjący kilka miesięcy w izolacji, bez kontaktu wzrokowego z drugim człowiekiem, zaczynają wątpić w swoje istnienie. Ostatecznie dopada ich ciężka depresja. Aby tego uniknąć, musimy stale zwracać na siebie uwagę innych ludzi.

Ładujemy wtedy poczucie własnej wartości. Niczym baterie. Dla...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy