Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zapytaj specjalistę

10 lutego 2022

NR 37 (Styczeń 2022)

Design thinking, storytelling i grywalizacja – jak połączyć je w całość? Wywiad z Dariuszem Jaszczem

0 146

Dariusz Jaszcz – właściciel agencji Lizard i Dialog Możliwości. Jego misją jest integracja, wzmacnianie zespołów oraz pobudzenie w ludziach energii do działania. Człowiek, który przemienia standardową komunikację marketingową w nowoczesny przekaz. Z Agatą Drynko rozmawia o tym, w czym czuje się najlepiej, czyli design thinking, storytelling oraz grywalizacja. W wywiadzie podpowiada m.in. jak połączyć wykorzystać wymienione techniki w obszarze sprzedaży.

Design thinking, storytelling i grywalizacja – jedne z głośniejszych haseł, które pojawiają się w obszarze sprzedaży. Czym są? Jaką rolę odgrywają? Czy są w ogóle potrzebne?
Design thinking to projektowanie, które bazuje na emocjach i potrzebach drugiego człowieka. Storytelling to sztuka opowiadania, układania opowieści, która ma wzbudzić emocje i ciekawość, a grywalizacja dąży do wzmocnienia zaangażowania poprzez metody i techniki, które w większości znane są z gier (punktacje, rankingi, nagrody itd.). Jeśli te wszystkie puzzle poukładamy w całość, wyjdzie nam fantastyczne połączenie możliwości dotarcia do grupy odbiorców i zbudowania z nimi relacji, tych, na których nam naprawdę zależy i jednocześnie opartych na zaangażowaniu, emocjach, satysfakcji i dialogu. A to dialog i skoncentrowanie się na potrzebach odbiorców powinno być dla nas najważniejsze. To, o czym wcześniej napisałem w artykułach do „Nowej Sprzedaży” i „Social Media Managera”, było właśnie o tym. O poszukiwaniu wspólnej drogi z klientami, tych, na których najbardziej nam zależy, oraz budowaniu społeczności wokół naszej marki. Zatem to nie tylko pięknie wyglądające hasła, ale sztuka składająca się z konkretnych narzędzi, metod oraz wartości, które prowadzą do sukcesu.
 

POLECAMY


Co wzbudziło w Panu pasję do tych tematów? Jakiś konkretny moment, wydarzenie?
Wywodzę się z branży organizacji imprez, zarówno prowadząc własną agencję eventową, jak i będąc partnerem czy pracownikiem największych agencji. W tej branży liczy się kreatywność, umiejętność zarządzania projektem, budowania relacji i łączenia różnych talentów po to, aby móc otrzymać/dać pełnowartościową usługę klientowi. Liczy się także umiejętność wzbudzania zaangażowania odbiorców w sposób dla nich ciekawy i interesujący oraz naturalny, nigdy sztucznie wymuszony (to dlatego tak ważne jest, aby umieć zbadać i wyczuć potrzeby), łączenie ich do wspólnych zadań, wywoływanie w nich pozytywnych emocji, otwarcie ich na nowe doświadczenia, a przez to także wpłynięcie na ich dalszy rozwój poprzez konkretny feedback. Byłem też założycielem jednych z pierwszych na Śląsku escape roomów, które cieszą graczy do tej pory, pomimo różnych przeciwności. To głównie tutaj nauczyłem się wzbudzać w odbiorcach ciekawość i zainteresowanie, tworząc dla nich kompleksowe rozwiązania w postaci scenariuszy, zagadek i wyzwań. Byłem również menedżerem zespołów muzycznych, twórcą przeglądów muzycznych przy współpracy np. z Domem Muzyki i Tańca w Zabrzu. Taki początek drogi zawodowej zapewnił mi możliwość poznawania ludzi, świata, a także wzbogacił moje umiejętności w poszukiwaniu rozwiązań w obszarze podnoszenia zaangażowania, interakcji i badania potrzeb. Moja droga zawodowa pełna jest różnych doświadczeń, jednak zawsze kładę nacisk na to, aby te działania były autentyczne i skoncentrowane na człowieku – jego potrzebach, oczekiwaniach i efektach, jakie chce osiągnąć. Punktem, który przybił pieczątkę pod tym, o czym piszę, było zrealizowanie Dialogu Możliwości – cyklu spotkań rozwojowych i inspirujących przy współpracy z liderami, przedsiębiorcami oraz mediami, aby pokazać różne punkty widzenia na dany temat, np. komunikację. Największą radość poza organizacją integracji jest prowadzenie szkoleń i prelekcji – przekazywanie praktycznej wiedzy uczestnikom w sposób interaktywny, taki, który wciągnie ich w działanie – zaangażuje, sprawi, że poczują, że są częścią spotkania – szkolenia – wspólnego doświadczenia rozwoju.
 


Design thinking to Pana zdaniem moda czy rewolucyjne podejście nowoczesnych przedsiębiorców do rozwoju swojego biznesu?
Nie nazwałbym tego rewolucją, ani tym bardziej modą. Moda to coś, co zaczyna się w danym okresie i trwa dany czas, najczęściej pod wpływem jakiegoś impulsu. Moda generuje także trend, wpływa na zmianę konkretnej grupy docelowej (bądź przynajmniej chwilową zmianę). Rewolucja zaś oznacza dla mnie coś zupełnie nowego –spektakularnego – jak np. wynalezienie koła. Przypomnę tylko, że geneza design thinking sięga Uniwersytetu Standforda w Kalifornii, gdzieś na przełomie lat 80. i 90. XX w. jako transfer kreatywnych idei i nowatorskich pomysłów do biznesowego otoczenia przedsiębiorców ze znanej z przełomowych osiągnięć Doliny Krzemowej. Jednym z głównych twórców omawianego myślenia projektowego jest David M. Kelley, który odpowiada za kreowanie np. produktów Apple 
czy Shimano. Zatem to nie sam design thinking jest przełomowy czy rewolucyjny, a pomysły – a potem to, co z nich powstaje, może stać się właśnie takie.
Design thinking to również nie moda, lecz proces, działanie, które tworzy, sprawdza i wspiera poprzez koncentrację na użytkowniku, kreatywną kolaborację, spojrzenie na problem z różnych perspektyw, szukanie nowych rozwiązań, wyjście poza utarte schematy, a także eksperymentowanie i testowanie hipotez, oraz, albo też zwłaszcza – zbieranie zwrotnych informacji od użytkowników i odbiorców.
 


Z pewnością to, co jest bliskie naszym Czytelnikom, to praca w zespole, a najważniejszą jej częścią jest motywacja. Jakie zatem metody do angażowania można wykorzystać w grupie, by wzrósł poziom motywacji?
Ważne są tu wspólne zadania z określonym celem, a także regułami, które są przez wszystkich zaakceptowane. A często jest to też nagroda, choć nieraz tylko symboliczna. Chodzi tu o sam fakt, np. wyróżnienia czy docenienia. Kiedy do tego wpleciemy wspólną misję, która jest dla większości (najlepiej dla wszystkich) ważna, np. niesienie pomocy/wsparcia, czy ulepszenie działań, np. sprzedażowych, które mogą być dla wszystkich korzystne, to wtedy to zaangażowanie rośnie jeszcze bardziej. Ważne jest także dopasowanie. Istotne jest, aby zadania, ich poziomy i cele były mierzalne, osiągalne oraz dawały możliwość dalszego rozwoju przez np. uzyskanie konkretnej informacji zwrotnej. Tutaj mówimy także o zespole, czyli o różnych typach osobowości. Musimy pamiętać, żeby zadania i cele były rozsądnie, dobrze i właściwie zaprojektowane, poukładane i odpowiednio dobrze rozdzielone/przyznane między uczestników/pracowników/partnerów według ich typologii potrzeb/umiejętności/predyspozycji/charakteru/oczekiwań itd. Nawet jeśli chcemy zaangażować wszystkich w jeden proces/działanie, to musi być ono dobrane pod zespół i jego członków. Pomysłów na zaangażowanie jest wiele. Idąc dalej, dobre mogą okazać się np. gry integracyjne, a nawet proste konkurencje, które będą bazować np. na prostym rankingu osiągnięć, które mogą zostać stworzone przez np. menedżera zespołu czy całą grupę z punktacjami za dobrze wykonane – zrealizowane zadania, a nawet za wysiłek, np. za wykonanie X połączeń, Y umówionych spotkań itd. Mogą to być również działania na poziome CSR, np. wspólne zrobienie paczek prezentowych czy inna wspólna akcja, np. przeznaczenie wspólnego procentu ze zrealizowanego zadania na konkretny cel.
 


Storytelling i sprzedaż – jak to się łączy? Czy handlowcy także mogą sięgać po storytelling?
Sztuka opowieści oddziałuje na słuchaczy na wielu poziomach i to niezmiennie od pokoleń. Jeśli chodzi o to, jakie daje korzyści to:

  1. Zdobywa uwagę słuchaczy przez dobrze skonstruowaną linię fabularną, ciekawe epizody, widoczne zmiany oraz efekty, a także – co najważniejsze – sprawną narrację, która wciąga ich w samo centrum wydarzeń, dając im możliwość poznania z bliższej perspektywy. Jednocześnie kiedy zadbamy o to, aby nasza historia (bohaterowie, problemy, wyzwania, sukcesy i porażki) była bliska opowieściom naszych słuchaczy, to osiągamy najlepszy efekt, porównywalny z tym, kiedy z grupą znajomych siedzimy wokół wspólnego ogniska. Wówczas stajemy się sobie bliżsi, zaczynając się lepiej rozumieć na każdym poziomie – zarówno na tym biznesowym, jak i życiowym. Uwagę zdobywa się autentycznością z każdą jej barwą i nasyceniem. W biznesie podobnie jak i w edukacji ważne jest, aby te historie były również praktyczne i możliwe do wykorzystania. W sprzedaży dodatkowym bodźcem, który wzmacnia przekaz, jest nie tylko podanie informacji o aspektach użyteczności danego produktu czy usługi, nie tylko ich korzyściach, ale również ich warstwie społecznej. Stąd też dobrze jest tutaj wykorzystać to, co oferuje design thinking.
  2. Motywuje do podjęcia działań. Jeśli damy poczuć naszym odbiorcom pierwiastek siebie, swojej historii (wyzwaniom, problemom, zmaganiom…), to znajdą oni w niej wsparcie, pomoc, informację, która będzie dla nich praktyczna, ważna i cenna. Nasza historia może pobudzić ich do działania, szukania rozwiązań, a nawet otworzyć na inną perspektywę i postrzeganie sytuacji – ludzi – świata. Dać impuls i pomóc w uruchomieniu procesu, który da rozpęd podejmowanym działaniom i wyborom....

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy