Dołącz do czytelników
Brak wyników

Inne

20 sierpnia 2019

Jak małe i średnie przedsiębiorstwa mogą sobie poradzić z luką w finansowaniu?

0 87

Niezależnie od tego, czy mówimy o e-commerce czy o handlu tradycyjnym, każda firma dąży do tego, by sprzedawać więcej i więcej zarabiać. Jak to jest więc możliwe, że rosnąca sprzedaż staje się problemem? Wyobraź sobie, że dostajesz mnóstwo nowych zamówień, ale nie masz środków na ich realizację, gdyż płatność za nie jest odroczona w czasie. Mimo nowych klientów i możliwości na zwiększenie sprzedaży, musisz zrezygnować z części zamówień, bo brakuje Ci kapitału umożliwiającego płynne przeprowadzenie transakcji. Tak właśnie wygląda luka w finansowaniu będąca utrapieniem wielu przedsiębiorców, także tych z branży e-commerce. Jak sobie z nią radzić, kiedy działasz w sektorze MŚP?

 

Odpowiedzią może być przykład spółki Blue Ocean z podwarszawskiego Piaseczna. Firma zaczynała jako sklep internetowy z artykułami dla dzieci. Dziś to importer oraz wyłączny dystrybutor na Polskę ok. 30 marek dziecięcych ubranek, zabawek i akcesoriów. Obecnie spółka koncentruje się na płaszczyźnie B2B i sprzedaży do podmiotów z branży e-commerce, niezależnych sklepów oraz sieci handlowych. Większość jej przychodów – 97% – generuje sprzedaż hurtowa, a sprowadzane przez nią produkty można znaleźć w takich sieciach jak: Smyk, Toys „R” Us czy Empik. Wyzwaniem dla Blue Ocean jest to, że za sprowadzony towar musi płacić z góry, natomiast sieci handlowe, do których on trafia oczekują odroczonych terminów płatności. Mimo dynamicznego rozwoju spółce trudno było pozyskać kredyt bankowy. Dla banków była zbyt młoda, nie posiadała ani odpowiednio długiej historii kredytowej, ani aktywów trwałych, które mogłyby być zabezpieczeniem długu. Rozwiązaniem, które pozwoliło firmie utrzymać ciągłość transakcji i zwiększyć przychody, stało się finansowanie ze strony sektora pozabankowego.  

Jaki rodzaj finansowania wybrać?

Na rynku jest wiele popularnych rozwiązań, w ramach których możesz starać się o pozyskanie kapitału. W przypadku zakupu środków trwałych stosunkowo prostym sposobem może okazać się leasing, z kolei przy długich okresach płatności – faktoring. Co jednak w sytuacji, gdy pieniądze są potrzebne po to, aby rozwinąć skrzydła – zatrudnić dodatkowych pracowników, wyjść na nowe rynki?

Kredyt bankowy

W banku można dostać kredyt z niskim oprocentowaniem, nawet 4% w skali roku – to najczęściej przywoływany przez przedsiębiorców argument. Jednak w przypadku małych firm koszty kredytu są zwykle wyższe. Dodatkowo nie każda firma może się też o taki kredyt starać. Historia działalności nie może być zbyt krótka, a branża zbyt ryzykowna. Często zdarza się też, że w opinii banku firma doszła już do progu zadłużenia kredytowego. Dodatkowo, w przypadku finansowania na cele obrotowe, zdolność kredytowa jest ściśle uzależniona od dotychczasowych przychodów ze sprzedaży. Fakt, że mając do dyspozycji więcej środków finansowych, możesz zwielokrotnić sprzedaż, w niczym tu nie pomoże. Często trudno jest też spełnić wymagane przez bank warunki, przede wszystkim w kwestii zabezpieczeń (np. w postaci hipoteki).

Emisja obligacji

Pozyskanie kapitału drogą emisji obligacji do niedawna było kuszącą alternatywą względem kredytu – przede wszystkim ze względu na większą elastyczność. Wszystko zmieniło się z dniem 1 lipca br., kiedy w życie weszły nowe zasady dotyczące emisji. Teraz procedura jest bardziej skomplikowana, a przy tym dużo droższa, m.in. za względu na konieczność rejestrowania obligacji w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych. Dla mniejszych spółek emisja obligacji może się przez to okazać zupełnie nieopłacalna, choć już wcześniej nie była ani tania, ani prosta. Zgromadzenie wielu inwestorów jest bardziej skomplikowane niż pozyskanie jednego, np. pod postacią funduszu, a emisja wymaga zaangażowania wyspecjalizowanej firmy doradczej, co pociąga za sobą określone koszty. Co więcej, koszty te przynajmniej częściowo będziesz musiał ponieść również w przypadku nieuplasowania jej w całości.

Inwestor finansowy

Kolejną alternatywą jest pozyskanie inwestora finansowego. Wchodząc do spółki, obejmuje on część udziałów, zwykle kontroluje też radę nadzorczą lub powołuje jednego z członków zarządu. Po kilku latach inwestor decyduje się na odsprzedanie z zyskiem swoich udziałów, co najczęściej oznacza zbycie całej firmy lub debiut na giełdzie. Jeżeli nie jesteś gotowy na taki krok, ani nie chcesz tracić kontroli nad swoją firmą, warto rozważyć formy pośrednie między pozyskaniem inwestora a długiem.

Venture capital

Fundusze venture capital zarezerwowane są też przede wszystkim dla firm innowacyjnych. Jeżeli tworzysz start-up technologiczny, od ręki znajdziesz co najmniej kilkadziesiąt adresów, pod które możesz się udać, szukając finansowania. Fundusze tego typu oferują wsparcie nie tylko finansowe, ale i merytoryczne. Inwestor pełni tu rolę partnera biznesowego, który dzieli się doświadczeniem i doradza w kwestiach strategicznych, finansowych czy prawnych. Nie musisz się w tym przypadku obawiać utraty kontroli nad spółką, gdyż fundusz często obejmuje jedynie mniejszościowy pakiet udziałów, właścicielom pozostawiając swobodę w działalności operacyjnej.

Private debt

Jeżeli nie prowadzisz technologicznego start-upu, lecz zwykłą działalność handlową lub usługową, dobrym rozwiązaniem może być finansowanie dłużne typu private debt. Tu liczy się przede wszystkim stabilny, realny, dobrze rokujący biznes, którego wymiar może być bardzo tradycyjny. Private debt daje spółce podobne korzyści jak pozyskanie inwestora w postaci funduszu venture capital, jednak zakończenie współpracy jest dużo łatwiejsze. Wystarczy spłacić zadłużenie. Największe zalety tego rozwiązania to jego elastyczność w kwestii zabezpieczeń oraz zindywidualizowany charakter. Innymi słowy jest to finansowanie szyte na Twoją miarę. Jego koszty są, co prawda, nieco wyższe, ale dla wielu firm sektora MŚP i tak jest to atrakcyjna forma, zwłaszcza w obliczu zmian na rynku obligacji czy wciąż mało elastycznych zasad przyznawania kredytu.

Przypisy