Marketplace i sprzedaż zagraniczna – kto naprawdę finansuje darmowe zwroty produktów?

E-COMMERCE

Darmowe zwroty stały się jednym z fundamentów sprzedaży na marketplace. Klienci przyzwyczaili się do prostego schematu: zamawiam, przymierzam, oddaję – bez kosztów. W wielu kategoriach brak darmowego zwrotu oznacza dziś realne ryzyko spadku sprzedaży. Problem w tym, że „darmowy” zwrot nigdy nie jest darmowy. Pytanie brzmi: kto go finansuje? W modelu sprzedaży zagranicznej odpowiedź bardzo często jest prosta – sprzedawca.

Darmowy zwrot to realny koszt operacyjny

Z punktu widzenia klienta zwrot to kilka kliknięć. Z punktu widzenia sklepu to pełny proces:

POLECAMY

  • transport powrotny;
  • przyjęcie i sprawdzenie towaru;
  • ponowne wprowadzenie do sprzedaży;
  • czas, w którym produkt nie generuje przychodu.

W sprzedaży krajowej koszt zwrotu jest relatywnie przewidywalny. W cross-border rośnie – szczególnie jeśli produkt musi wrócić z Niemiec czy Francji do Polski.
– Wielu sprzedawców skupia się tylko na prowizji za sprzedaż produktu. Tymczasem to zwroty, magazynowanie i obsługa operacyjna najczęściej zjadają realną marżę przy sprzedaży zagranicznej – mówi Wojciech Bijan, General Manager Poland w Global24.
Jeżeli sklep oferuje darmowy zwrot bez lokalnej infrastruktury, koszt pojedynczej paczki może być kilkukrotnie wyższy niż w sprzedaży krajowej.

Różne rynki, różne standardy zwrotów

Analiza Global24 obejmująca 133 duże sklepy internetowe w dziewięciu krajach europejskich pokazuje, że podejście do zwrotów znacząco różni się między rynkami.

  • W Niemczech aż 70% analizowanych sklepów posiada lokalny adres zwrotów, a około połowa oferuje darmową...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Nowa Sprzedaż"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • ...i wiele więcej!

Przypisy