Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

14 listopada 2019

NR 24 (Listopad 2019)

Design thinking – stymulator konkurencyjności

152

W dobie wysokiego nasycenia rynków produktami i usługami przedsiębiorstwa zmuszone są poszukiwać rozwiązań, które staną się skutecznymi katalizatorami konkurencyjności. Dróg w tej materii może być wiele, natomiast trudno przejść obojętnie nad design thinking. Wspomniana metoda w ostatnim czasie przeżywa prawdziwy renesans.

Istota design thinking 

Za ojca omawianej metody uważa się Tima Browna, CEO w firmie IDEO. Brown opisuje design thinking jako budowanie rozwiązań w odpowiedzi na potrzeby odbiorców przy zachowaniu opłacalności przedsięwzięcia z biznesowego punktu widzenia1. Ważne jest to, by nowe projekty budowały multidyscyplinarne zespoły, których członkowie niekoniecznie byli wcześniej związani z pracami projektowymi. Celem jest zawsze stworzenie nowej wartości dla klienta, którą można przekuć na szansę rynkową dla przedsiębiorstwa2. To właśnie pod kątem wspomnianej wyżej szansy wskażę Ci potencjał, jaki drzemie w design thinking. 
Zmiana podejścia do budowania nowych rozwiązań oraz wyraźny nacisk na kreatywne rozwiązywanie problemów stanowią fundament omawianej metody. Pierwszy raz w tak jaskrawy sposób wskazuje się, że znalezienie często przełomowych solucji w danej dziedzinie nie musi odbywać się za sprawą ekspertów w tym zakresie. Przeciwnie – w tym wypadku stawia się na świeże podejście osób „z zewnątrz”, zebranych w multidyscyplinarne zespoły. Taki charakter pracy pozwala maksymalnie poszerzyć optykę zespołu projektowego i zmaksymalizować efektywność jego pracy. Dzięki temu, że w jednym zespole siły łączą przedstawiciele wielu dyscyplin, w jednym miejscu i czasie można wymieniać, modyfikować i rozważać koncepcje oraz ich zastosowanie w praktyce. Ogranicza to w istotny sposób czas pracy nad projektem. Jednocześnie, dzięki połączeniu w jedną grupę roboczą specjalistów reprezentujących wiele dziedzin, można szybko rozważyć ewentualne dysfunkcje omawianego rozwiązania i natychmiast skupić się na jego skorygowaniu.

Zespół

Duża otwartość w zakresie pracy nad projektami przy użyciu metodologii design thinking, a szczególnie możliwość angażowania do zespołu roboczego osób reprezentujących inne specjalności niż te, które wydają się oczywiste dla danej tematyki, daje możliwość wykorzystania „efektu nowicjusza”, czyli wykorzystanie świeżego spojrzenia osoby, której nie dotknęła w danym zakresie rutyna. Idąc tym tokiem rozumowania, możesz odnieść wrażenie, że to hołdowanie porzekadłu: „Nie święci garnki lepią”. I w pewnym sensie tak jest. Nie oznacza to jednak, że ktoś zbuduje zespół złożony z archiwistów, socjologów, piekarzy i cieśli, by stworzyli nowatorską metodę transportowania ludzi i materiałów na orbitę okołoziemską! Nic z tych rzeczy. Multidyscyplinarność w zakresie design thinking nie oznacza oderwania od zasad logiki i zdrowego rozsądku. Oczywiście, zaletą jest budowanie zespołów, które zawierają w swoim gronie szerokie spektrum specjalistów z różnych dziedzin, jednakże nie oznacza to, że pomija się przedstawicieli kluczowej dyscypliny dla danego zagadnienia. By jakiekolwiek działania w tej materii mogły przynieść pożądany efekt, a potencjał zespołu mógł być w pełni wykorzystany, kierunek jego prac musi być odpowiednio moderowany przez specjalistę. W przeciwnym wypadku nie ma mowy o tworzeniu jakiejkolwiek wartości. Chodzi o to, by uzyskać maksymalnie duży aport intelektualny spoza „zaklętego kręgu” specjalistów z danej dziedziny i wdrożyć go na właściwy dla danego zagadnienia tor. Design thinking, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się pełną chaosu szarlatanerią, w rzeczywistości jest metodą uporządkowaną i ustrukturyzowaną. Co do zasady, proces zawierający się w tej konwencji dzieli się na pięć podstawowych etapów:

  1. Faza empatii („wejście w skórę” użytkownika) – na tym etapie zespół ma na celu zrozumieć pobudki, jakie kierują odbiorcą danego produktu czy usługi.
  2. Faza definiowania problemu – w tym miejscu należy określić, z jakim problemem mamy do czynienia. Jaka jest jego przyczyna i jaki ma skutek?
  3. Faza generowania pomysłów – w tym stadium zespół musi wygenerować maksymalnie dużo pomysłów, które odpowiadają na określone wyżej potrzeby odbiorcy, a które są możliwe do zrealizowania.
  4. Prototypowanie – w czwartym stadium tworzy się niskokosztowe, relatywnie proste w realizacji rozwiązania, mające na celu badanie prawdziwości też w rzeczywistości.
  5. Testowanie – ostatni etap ma na celu przebadanie opracowanych rozwiązań pod kątem jakościowym w naturalnym dla nich środowisku3.

Struktura metody nie tylko wpływa na poprawę jej efektywności, lecz także na obniżenie ryzyka, jakie wiąż...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy