W latach 90. ubiegłego wieku w Polsce istniało takie powiedzenie – wierzę na słowo wiarusom, ja tych czasów zawodowo nie pamiętam – że „Nieważne, jak mówią, ważne, by mówili”. I można to odnieść do praktyk marketingowych zamierzchłych czasów, chociaż i dzisiaj zdarzają się omnibusy strategii, którzy próbują grać w to samo. W sprzedaży zaś mówiło się, że „jest najważniejsza”, w wersji bardziej korytarzowo-plotkarskiej padały słowa, że „my, to znaczy dział sprzedaży, przynosimy do tego budynku pieniądze, wszyscy tu płacą ZUS z efektów naszej pracy”.
Autor: Tomasz Miklaszewski
Strategii i sposobów na to, by „dowozić wynik” jest bardzo dużo. Niektórzy twierdzą, że aż ZA dużo.
Omnichannel jest działaniem, w którym firma wykorzystuje wiele kanałów – takich jak sklep internetowy, sklep stacjonarny, media społecznościowe, e-mail – aby stworzyć płynne i zunifikowane doświadczenie klienta. Ma ono za zadanie zapewnić, aby wszystkie te kanały współpracowały ze sobą poprzez dostarczanie spójnych komunikatów i obsługi.
Lata 2020–2021 bardzo brutalnie zweryfikowały przyzwyczajenia wielu firm do bardzo tradycyjnych form działania oraz trybu pracy. Sprzedaż, która zawsze „lubiła spotkania”, relacyjność i kontakt face to face, otrzymała od świata ekstremalny bodziec, aby szybko zredefiniować poukładane do tej pory scenariusze działań.