Skutki lockdownów, wprowadzanych wciąż nowych obostrzeń, a także niepewności konsumentów oraz ich zwiększonej uwagi w kwestiach bezpieczeństwa odczuła praktycznie każda branża. Nie inaczej rzecz się ma ze sprzedażą. Podczas gdy tradycyjny handel przeżywa kryzys o globalnym charakterze, sprzedaż internetowa wciąż rośnie w siłę.
Autor: Katarzyna Kseniuk
To nie jest typowy tekst poradnikowy. Nie jest on zbiorem gotowych tricków czy wskazówek, jak skutecznie radzić sobie z obiekcjami klienta. Ten artykuł ma charakter sentymentalny. To podróż do przeszłości, która naznaczyła niejako moją przyszłość – a rada, którą otrzymałam jako początkujący sprzedawca, niech zainspiruje teraz rozpoczynających swoją przygodę ze sprzedażą – handlowców i telemarketerów.
14 marca 2020 r. ogłoszono w Polsce stan zagrożenia epidemicznego w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2 oraz wzrostem zachorowań na wywoływaną nim chorobę COVID-19. No i stało się, nastąpiło „wielkie bum”. Nie tak wielkie, jak to sprzed 14 mld lat, gdy z gęstej i gorącej materii wyłonił się znany nam Wszechświat, ale również skutkujące powstaniem nowej jakości życia i nowej rzeczywistości, a co za tym idzie – także nowego modelu sprzedaży. Co to oznacza dla handlowców? Jak rysuje się ich postpandemiczna przyszłość? I w końcu, co wspólnego mają handlowiec, pandemia i teoria ewolucji? Zapraszam do lektury!