Ciekawe, jak często przenosimy nasze zakupowe doświadczenia z podróży do swoich firm? Jak też obserwacje z wyjazdów czy wakacji pozwalają nam coś poprawić w pracy z klientem? Oto zestaw przypadków przywiezionych z rozmaitych zakątków wakacyjnych. W tym jeden wyjątek z Krakowa ;-). Wszystkie przypadki łączą emocje. Bo to one, a nie wskaźniki czy cyfry, są podstawą decyzji zakupowych. Nawet w B2B.
Autor: Marek Skała
Tak, to marzenie i do tego niedościgłe, niestety. Rynek i my sami zmieniamy się zbyt szybko, by osiągnąć stan jakiegoś iluzorycznego mistrzostwa na stałe. Dlaczego iluzorycznego? Bo w tym oczekiwaniu pobrzmiewa tęsknota za jakąś czarodziejską metodą, jakimiś tajemniczymi siedmioma krokami (szczeblami? etapami?) do sukcesu. W sprzedaży czarów nie ma, jest robota. Ciężka.